Kino / Teatr Magazyn Recenzja 

Absurd goni absurd – recenzja filmu „Huragan”

Rob Cohen zapewne zapisze się w historii amerykańskiego kina, mając na swoim koncie sukcesy kasowe blockbusterów z „Szybkimi i wściekłymi” czy „xXx” na czele. W przypadku jego nowego filmu sprawdzają się tu najgorsze obawy – dziurawy scenariusz, kiepskie efekty specjalne oraz – mając nawet w obsadzie Toby’ego Kebbella czy Bena Crossa – drewniane aktorstwo.
Agentka Casey (w tej roli występuję Maggie Grace) zajmuje się dostarczaniem banknotów do mennicy państwowej Stanów Zjednoczonych Ameryki, gdzie konkretne serie pieniędzy mają być zniszczone. Kolejne ciężarówki przybywają do Gulfport – na kilka godzin przed zapowiadanym rekordowo silnym huraganem, który ma nawiedzić te rejony. Niestety, plany krzyżuje jej także zorganizowana grupa przestępców, pragnących przejąć ładunek. Kobieta nie pozwoli na to, a za sojuszników będzie miała tylko dwóch skłóconych braci – meteorologa Willa (Toby Kebbell) i specjalistę od naprawy wszystkiego Breeze’a (Ryan Kwanten), którzy wiele lat temu stracili bliską osobę w czasie nawałnic.

Czego nie ma w tym obrazie – nieśmiertelnych głównych bohaterów, kilkunastu czarnych charakterów, których imion w niektórych przypadkach nie znamy czy w końcu przesytu kiepskich żartów, rzucanych w kryzysowych sytuacjach. Wszystko zaś przeładowane jest tanimi efektami specjalnymi. Zwieńczeniem absurdalności jest scena, rozgrywająca się w galerii handlowej, a potem na dachu budynku. Całość zaś wydaje się być obrazem z dziurawymi treściami, która momentami także nuży. Nie dzieje się zbyt wiele, a kiedy już ma dojść do pościgu czy strzelaniny, są one krótkie i niezbyt zapadające w pamięci. Dialogi bohaterów musiały być pisane na kolanie. Podobnie jak zakończenie, po którym odetchniecie z ulgą po wyjściu z sali kinowej.

„Huragan” Roba Cohena zdaje się być kolejnym filmem, który do Polski zamiast trafić na rynek dvd lub platformy VOD, jest wyświetlany w kinach. Podobnie było z „Paktem krwi” (Arsenal, reż. Steven C. Miller, 2017). Szkoda tylko, że na tego typu „filmowe twory” wydajemy pieniądze. Omijajcie!

Ocena: 3/10

Related posts

Leave a Comment