Kino / Teatr 

Nowe Horyzonty 2013: Dzień trzeci

Co w programie? Cztery filmy – znów jeden neobarok i jeden dokument, a na dokładkę zwycięzca tegorocznej canneńskiej Złotej Palmy i klasyka kina polskiego lat 90. „IP5” reż. Jean-Jacques Beineix Kolejna perełka z repertuaru dotychczas anonimowanego dla mnie reżysera. Połączenie zeszłorocznych „Nietykalny” z kapitalnym kinem drogi. Beineix udowadnia po raz kolejny, że z typowych konwencji kina mainstreamowego można wycisnąć wiele. Tutaj udało mu się uzyskać film niemal magiczny, niesłychanie rozczulający, a przy okazji niegłupi i prawdziwy. I jak zagrany! Na ekranie błyszczą mało jeszcze wtedy znany Olivier Martinez i bodaj największy gwiazdor francuskiego kina Yves Montand w swojej ostatniej roli. Film kradnie jednak młodziutki Sekkou Sall jako energiczny, wspaniały Jockey. Beineix drugi raz z rzędu udowadnia, że ma niesłychaną rękę do tworzenia ciekawych, złożonych bohaterów.  Tej trójki wystarczyłoby chyba do obdzielenia kilku kolejnych filmów – tak bardzo są interesujący. Na dokładkę mamy jeszcze kapitalną muzykę Gabriela Yared i przepiękne zdjęcia. Słowem recepta na film niemal idealny! 9/10 „Inny świat” reż. Dorota Kędzierzawska Dokument o postaci absolutnie fascynującej – historia życia największej aktorki polskiego kina powojennego, Danuty Szaflarskiej opowiedziana przez samą bohaterkę. Ciepła, niezwykle poruszająca historia pełna anegdot, przedstawiona z dystansem i energią niespotykaną wśród osób w takim wieku jak pani Danuta. Niby typowy, prosto skonstruowany dokumentu, ale jednak zdecydowanie coś więcej. 8/10 „Życie Adeli. Rozdział 1 i 2” reż. Abdellatif Kechiche Warto zaznaczyć jedno – powtórki z „Miłości” nie było. Co nie oznacza, że nie mamy do czynienia z filmem na najwyższym poziomie, bo mamy! Kechiche udowadnia, że można zrobić film trwający 3h, oparty właściwie jedynie na kapitalnie napisanych dialogach, po którym nie czuć, że się tak długo siedziało w kinie. Wielka robota reżyserska i aktorska, szczególnie Adele Exarchopoulos grającej tytułową rolę, ale też patnerującej jej Lei Seydoux. Film zrealizowany z wielką odwagą, pokazujący kwestie dla wielu wciąż kontrowersyjne w sposób bardzo autentyczny, trafiający prosto do serca widza! Kechiche pokazuje jedną wielką umiejętność – sygnalizowania przeróżnych problemów, od najbardziej prozaicznych po głębokie filozoficzne rozważania, poprzez użycie niuansu, niby prześlizgując się po temacie, a mimo to trafiając w jego sedno. Wielka rzadkość w europejskim, bardzo rozlazłym i niekiedy nazbyt dosadnym kinie. Jedyny zarzut do tego filmu – nieco zbyt wątła, w sumie dość sztampowa fabuła, jak na 3 godziny kinowej uczty. 8,5/10 „Ucieczka z kina Wolność” reż. Wojciech Marczewski Szaleństwo, a nie film! Jeden z najbardziej oryginalnych polskich filmów! Historia cenzora, którego cyniczne podejście do życia zostaje wystawione na próbę, kiedy aktorzy w cenzurowanych przez niego filmach zaczynają się buntować, a ludzie z nim pracujący odkrywają w sobie talenty do operowego śpiewania. Zawoalowana, niezwykle inteligentna krytyka systemu komunistycznego, a przy okazji studium upadku idei cenzury oraz samego człowieka, zagranego po mistrzowsku przez Janusza Gajosa. Gwiazdy na drugim planie – Fronczewski, Zamachowski, Marczewska, Kowalski, Peszek, Bińczycki – wszyscy wspaniali. Energia, genialna ścieżka dźwiękowa Zygmunta Koniecznego pomieszana z fragmentami „Requiem” Mozarta. Perełka polskiego kina czasu przemian ustrojowych! 9/10 Maciej Stasierski

Related posts