You are here
Magazyn Muzyka 

„Sny fioletowe jak bez” – debiutancka płyta „A Kysz!” Darii Zawiałow

Fani tej polskiej wokalistki w końcu doczekali się jej debiutanckiej płyty. Hity „Malinowy chruśniak” oraz „Kundel bury” przez wiele miesięcy były grane w różnych polskich stacjach radiowych, bijąc rekordy popularności – i wreszcie 3 marca do sprzedaży trafił album A kysz!. Czy krążek zachwyci fanów równie mocno jak jej dwa znane single?

Pierwsze występy Darii Zawiałow publiczność miała okazje zobaczyć w ramach telewizyjnych show tj. Szansa na Sukces czy X Factor.  Wokalistka od lat tworzyła autorskie kompozycje, cały czas walcząc o to, żeby zaistnieć w niełatwym świecie muzycznym. Skutkiem jej pracy okazała się piosenka Malinowy chruśniak zyskująca ogromną aprobatę fanów, a następnie Kundel bury, która dodała artystce jeszcze więcej popularności. Sprawiło to, że z niecierpliwością czekaliśmy na jej debiut.

Pierwsze dwa utwory płyty A Kysz! to wspomniane wcześniej najbardziej znane hity artystki. Myślę, że znalazły się one już na samym początku nie przez przypadek. Daria Zawiałow doskonale zdaje sobie sprawę, że większość osób kojarzy ją  tylko z tych kawałków, a więc  w założeniu piosenkarki mogło być, aby były one tylko dobrym wprowadzeniem do całej płyty. Kolejne utwory to Skupienie i Miłostki nie wiele odbiegają charakterem od poprzednich. Jednak piąty numer na płycie – Lwy: energiczny, żywiołowy, z rockowym pazurem – z pewnością ponownie pobudzi słuchacza. Następnie słuchamy jedynego utworu anglojęzycznego, czyli Chameleon. Jego nostalgiczne i spokojne brzmienie sprawia, że całość płyty odczuwa się jak sinusoida, i tak też oceniam Darię Zawiałow jako artystkę – figlarną i romantyczną, zabawną i eteryczną. Druga połowa krążka A Kysz! jest już znacznie spokojniejsza, bardziej w stylu nastrojowego dream popu i indie rocka. To możemy usłyszeć np. w piosence Król Lur lub w utworze wieńczącym całą płytę – Niemoc.

Minusem A Kysz! jest to, że cała płyta niczym nie zaskakuje, wszystkie piosenki utrzymane są w podobnej konwencji, czyli melodyjnych piosenek o miłości, których na polskich listach przebojów jest wręcz za dużo. Jedynie co wyróżnia Darię Zawiałow na tle innych wokalistek, takich jak Brodka, Mela Koteluk czy Julia Marcell, to: odważne teksty i mocny, charakterystyczny głos. W związku z tym, liczę na to, że artystka w kolejnych etapach swojej twórczości zaskoczy publiczność oryginalniejszą i bardziej różnorodną formą brzmienia.

Po przesłuchaniu całej płyty A Kysz! stwierdzam, że jest ona bardzo udanym debiutem tej wokalistki. Mimo, że żadna z piosenek nie wyróżnia się na tle innych, po prostu przyjemnie się ich słucha, i idealnie wpasowują się one w klimat nadchodzącej wiosny. Darię Zawiałow należy docenić za to, że mimo młodego wieku stworzyła bardzo dojrzałą i wysmakowaną płytę.

Teraz nie pozostaje jej nic innego, jak wyruszyć w trasę koncertową promującą krążek. Trzymam więc kciuki za Darię, aby równie energicznie prezentowała się na żywo.

Related posts

Leave a Comment