Kino / Teatr Magazyn 

#Perłykalejdoskopu: ,,Bulwar zachodzącego słońca”

Satyra na Hollywood? Film noir? Nostalgiczny melodramat? “Bulwar zachodzącego słońca” był jednym z pierwszych tak niejednoznacznych pod względem gatunkowym filmów. Z jednej strony romans scenarzystów, z innej tajemniczy pogrzeb szympansa. W 1950 roku to było na tyle dużo, że wielce wtedy ceniony  Billy Wilder “wciskał kit” producentowi odnośnie tego o czym film jest naprawdę. W czasach, gdy kino amerykańskie miało najlepszy okres ze sobą (komedie Franka Capry czy legendarne horrory lat 30.) Wilder zrobił film wykraczający poza reguły. Jego kino zostało uznane przez jednych za zbyt podprogowy atak na Hollywoodzką strukturę,…

Read More