You are here
Magazyn 

Poczytalnia: Bananowa sodoma

No dalej, skacz wreszcie, w tą przestrzeń niewiadomą. Pokaż przez to w proteście, pogardź bananową sodomą. Powiedz, że masz to w dupie pieniędzy miłość zawistną, serce Ci wtedy przytupie, radości wstęgi zawisną. Napisz na drzwiach swoich, że kariery na trupach nie zrobisz niech się śmietanka oswoi o egoizmie coś dopisz. Bo nie patrzą na Ciebie wcale kiedy chcesz mówić o sukcesach Myślą tylko o swej chwale i swoich markowych bryczesach. Krzycz, że coś zachowasz dla siebie wszystkiego się nie dowiedzą. Nawet jeśli w gorącej potrzebie Twojego fejsa sto razy odwiedzą….

Read More
Magazyn 

Poczytalnia: Nowy rok

Rok był za stary więc odszedł hucznie, hukiem fajerwerków i krzyków pożegnał. Wszyscy cieszyli się jakby sztucznie, na moment nowy rok ich pojednał. Za chwilę wrzaski “Spadaj prostaku, chamie” zabrzmiała pieśń ludzkiej natury. Ktoś komuś w kącie kości połamie Taki to czas jednoczącej się bzdury. A później pijaństwo, tańce, zabawa. bo trzeba ten rok przywitać godnie. W głowie nieustannie siedzi obawa, “czy ja na pewno wyglądam modnie?”. Rano już nikt nie pamięta sylwestra, bo to już przecież przeszłość zamierzchła W duchu tym razem krąży przestrach, “dlaczego mi dolna warga tak…

Read More
Magazyn 

Poczytalnia: Najcięższe życie na świecie

Przy świątecznym stole zapytano Martę co u niej słychać, więc opowiedziała: “Przyszła do mnie ostatnio pani dziennikarka i zapytała czy mogę jej udzielić wywiadu. “O co mnie pani chce pytać?!”, krzyknęłam oburzona, bo przecież co ja jej mogę powiedzieć. A ona odpowiedziała, że pragnie wiedzieć, dlaczego chcę zmienić płeć. Parsknęłam śmiechem, bo przecież to oczywiste. Ona wtedy wyciągnęła z torby mikrofon – taki z gąbką i napisem Radio Afera Plus – i dyktafon. Przykładając mi ten sprzęt do ust, poprosiła, żebym jej wytłumaczyła. Pomyślałam: Boże, jacy ci dziennikarze są głupi…

Read More
Magazyn 

Poczytalnia: Zabarwione odcieniami liter kawałki powietrza

“Nie potrzebuję słów. Słowa nic nie znaczą. To tylko zabarwione odcieniami liter kawałki powietrza. Wydostają się z Ciebie i znikają tak szybko, jak tylko się pojawiają. Nie można ich złapać, są niewidoczne – przez to nieznaczące. Są chwilowe, przezroczyste. Nie kosztują, nie wymagają żadnego wysiłku. Tylko na początku, gdy uczysz się mówić, mogą sprawiać Ci pewne problemy. Ale później? Wyciągasz je z siebie jak piekarz wyciąga bułki z pieca – automatycznie, schematycznie, pospiesznie. Dla mnie słowa nic nie znaczą, więc zabierz je sobie, proszę. Schowaj do kieszeni. Albo do szuflady…

Read More
Magazyn 

Poczytalnia: Los, który oszukuje – ciąg dalszy

Wróciłam do Wrocławia. Nie było łatwo rozstać się ze spokojnym, beztroskim światem, gdzie czas naprawdę płynął jakoś wolniej. Jednak moja ciekawość wygrała. Zawsze uważałam, że jest jedną z moich najgorszych wad. Często przez nią miałam kłopoty. Ale to była tak intensywna, nagląca, wręcz fizyczna potrzeba, że zawsze wygrywała z moim zdrowym rozsądkiem. Długo rozmyślałam nad sposobem uzyskania danych wcześniejszego czytelnika “Ulissesa”. Przez moją głowę przewijały się różne pomysły – że rozkocham w sobie bibliotekarza, że zaprzyjaźnię się z bibliotekarką, że ukradnę dane. W końcu wybrałam sposób “na zakochaną”. Powiem, że…

Read More
Magazyn 

Poczytalnia: Ostatni łyk

– Ostatni łyk kawy jest zawsze najsłodszy, wyszeptała mu do ucha. – Dlatego zawsze z takim namaszczeniem pijesz kawę do końca? – Bo jestem ciekawa czy i tym razem tak będzie… Usiadła mu na kolanach i powiedziała cicho: – Mój problem polega na tym, że uwielbiam gorącą kawę, ale nie potrafię jej szybko pić, a ona szybko stygnie, a ja i tak muszę czekać do końca… Bo to czekanie jest takie niesamowite, lubię czekać na ten ostatni łyk. Powoli wstał z krzesła, otworzył okno i wyciągnął papierosa. Uwielbiała gdy palił….

Read More
Magazyn 

Poczytalnia: Los, który oszukuje

Chcecie poznać pewną historię? To nie będzie opowieść o miłości. Bo ponoć miłość jest nudna. Bo możliwe są tylko dwa jej zakończenia – albo kochankowie są razem, albo nie. Tym razem będzie więc o czymś innym. Przepraszam, nie przedstawiłam się. Nazywam się Matylda. Jestem na piątym roku socjologii. Lubię słoneczniki, czarne porzeczki i pomidory. Jestem ateistką, ale gdy się boję – modlę się do Boga. Gdy jeżdżę autobusami, przyglądam się ludziom i wymyślam im życiorysy, np. jednej kobiecie z autobusu 149: zdradzał ją maż, więc wyjechała na rok do Botswany,…

Read More
Magazyn 

Poczytalnia: Następna

Zawsze była pod ręką. Wystarczyło tylko po nią sięgnąć. Nigdy dotąd nie żałowała – od razu robiło się lepiej. Powoli czuła jak ból przechodzi. Pulsująca siła w jej głowie spokojnie rozpływała się we wnętrznościach. A potem musiała sięgnąć po następną, bo dręczące uczucie znowu powracało. Następną. Następną. Następną. A później popiła winem, bo tak czasem robią na filmach. Nie płakała, bo po co? I tak nikt nie nagrywa… Jej śmierci nikt nie nagra. Więc nie musi myśleć dlaczego to robi. Położyła się na kanapie, przytuliła do poduszki. Zamykając oczy poczuła…

Read More
Magazyn 

Poczytalnia: Stwarzanie czegoś z tego, co jest

To stało się, gdy Ana jechała pociągiem. Miarowy rytm nadawał tempo jej myślom. Uwielbiała ten stan – wydawało jej się, że przedział jest zupełnie innym, odrębnym światem. Gdy tylko było miejsce, siadała przy oknie, by oglądać przez szybę przesuwającą się rzeczywistość. Podróż była dla niej odpoczynkiem od codzienności, cząstką czasu przeznaczoną na nicnierobienie. Myślała tylko. Czasem o rzeczach wielkich i ważnych, a czasem o tym, co zje na kolację. I gdy tak pewnego dnia myślała siedząc w pociągu, wydarzyło się coś niesamowitego. Poczuła niespodziewaną chęć pisania. Do tej pory nigdy…

Read More
Magazyn 

Poczytalnia: 64 dni

Taki sobie smutek. Miłość, której nigdy nie było. Gorące łzy spływające po policzkach. Świat, który szybko o innych zapomina. Zużyte chusteczki błąkające się po podłodze. Los na nią niesprawiedliwie obrażony. Lykke Li grająca w jej słuchawkach. Miłość, której nigdy nie było. Taka sobie rozpacz. Siedziała w ciemnościach już trzecią godzinę. Kiedy chciała płakać, gasiła światło. Tak na wszelki wypadek. Bo gdyby Bóg istniał, to nie powinien widzieć jej w takim stanie. Nikt nie powinien – ona też nie. Dlatego gasiła światło. I zaczynała swoją procedurę cierpienia. Robiła to już nie…

Read More