You are here
Magazyn 

Nie dotykać: ale celować

Ludzie nie lubią rozmawiać o najważniejszych w naszym życiu potrzebach – fizjologicznych. Jest to w ich opinii nieuprzejme i obleśne. Nie jest to poprawna postawa. Wycofywanie się z dyskusji na tematy fizjologiczne uniemożliwia bowiem rozwiązywanie wielu istotnych problemów, które dotykają określone grupy osób. Jednym z nich jest męskie podejście do oddawania moczu w publicznych toaletach. Naszymi pomocnikami w zaspokajaniu potrzeb fizjologicznych są muszle klozetowe. Te niezwykle inteligentne urządzenia mają bardzo odpowiedzialne zadanie – zebrać strumień siuśków do swojej półotwartej komory. Ale jak to mają robić, skoro większość facetów leje po…

Read More
Magazyn 

Nie dotykać: Nie odśnieżać, no bo po co: samochodów

Odezwa do kierowców myślących inaczej: Szanowni kierowcy, którzy nie odśnieżają swoich samochodów i jeżdżą nimi po drogach, bardzo Was lubię. Po wielkiej śnieżycy machniecie tylko wycieraczką z przodu i opcjonalnie z tyłu, i po krzyku. Cóż za oszczędność czasu! Więcej: czasu i energii! A jak ładnie błyszczą światła spod nieodśnieżonych reflektorów! Nic, tylko wam zazdrościć. A to parkowanie prostopadłe tyłem zdając się na szósty zmysł? Poezja! Na mistrzostwo świata zasługują trzydziestocentymetrowe czapy śniegu na dachach Waszych aut. Słusznie, szkoda czasu je ściągać przed jazdą. Same się roztopią od ciepła Waszych…

Read More
Magazyn 

Nie dotykać: Anny Gogoli i polskich talentów

Casting do drugiej polskiej edycji programu „Mam talent”. Na scenę wychodzi farbowana blondynka w marszczonych, połyskujących białych spodniach i bluzce w panterkę. Powala na kolana publiczność i jury genialnym wykonaniem You shook me all night long AC/DC. „Czekaliśmy na ciebie” – mówi Wojewódzki. Czekała cała Polska. Piąty półfinał drugiej, polskiej edycji „Mam talent”. Na scenę wychodzi ta sama farbowana blondynka. Tym razem w genialnej stylizacji, genialnie zakrzykuje słynne janisjoplinowe Come on, come on! w równie genialnym kawałku Piece of my heart. Pół polski wespół z Agnieszką Chylińską całuje Annie Gogoli…

Read More
Magazyn 

Nie dotykać: komórek dotykowych

Po roku używania (uważanego powszechnie za przyzwoity) telefonu z dotykowym ekranem nasuwa mi się jeden wniosek: w materii komórek cywilizacja wykonała krok w tył. Dlaczego tak uważam? Zaraz się dowiecie. Najpierw jednak zaznaczę, że nie jestem totalnym hejterem – kilka zalet w dotykowcach znalazłem. Na dużym ekranie łatwo przegląda się internet, zdjęcia, filmy, a także wygodniej korzysta się z GPS. Ponadto smartfony najczęściej wykorzystują do swojego działania skomplikowane systemy operacyjne, jak Android – dzięki temu do pamięci możemy ściągnąć tysiące (także darmowych) aplikacji, które potrafią znacznie rozszerzyć funkcjonalność telefonu. Wśród…

Read More
Magazyn 

Nie Dotykać: siedzeń w tramwaju/autobusie

Z siedzeniami w tramwaju czy autobusie zawsze jest problem. Dlatego zazwyczaj staram się trzymać od nich z daleka. Mam co najmniej cztery powody, żeby tak robić. Po pierwsze, kiedy oddaję miejsce komuś starszemu, nie zawsze ten ktoś dziękuje. To nie jest oczywiście powód do obrażania. Ale – jeśli ludzie starsi na ogół twierdzą (czasem przyznają to specjalnie głośno podczas jazdy), że młodzież jest niekulturalna i powinna ustępować, to tym bardziej starsi powinni wykazać się tą odrobiną uprzejmości, a nie zachowywać się, jakbym im zrobił krzywdę w ogóle myśląc o siadaniu….

Read More
Magazyn 

Nie Dotykać: fontanny w niedzielę

Miałem tę nieprzyjemność i w którąś niedzielę, ponad miesiąc temu, pojechałem zobaczyć słynną multimedialną fontannę. To był mój trzeci raz i mam nadzieję, że jeden z ostatnich. Zapytacie: skoro fontanna ci się nie podoba, to czemu byłeś tam aż trzy razy? Odpowiadam: moja babcia chciała zobaczyć fontannę, bo nie mieszka we Wrocławiu, a że wygodnie samochodem, to ją podwiozłem. Przy wjeździe na teren Hali Stulecia, a dokładniej – z wolnego miejsca parkingowego – kierowców witała serdecznie jakaś rodzinka, a już najserdeczniej powitała swój samochód, któremu przetrzymała miejsce. Byłem lekko zirytowany,…

Read More
Magazyn 

Dotykać: praktyczne przedmioty szkolne

Szkoła nie cieszy się dobrą opinią wśród uczniów. Wina złego, miejscami nieludzkiego systemu edukacji? Tak, ale również uczniów. Często zastanawiamy się, po co nam wiedza zdobyta w szkole. Po co nam układy równań, daty powstań na terenie Niderlandów, znajomość wierszy Sępa-Szarzyńskiego, czy umiejętność pisania równań dysocjacji jonowej? Istnieją różne odpowiedzi, począwszy od „nie wiem”, kończąc na „po cholerę”. Właśnie, „po cholerę”. Ta odpowiedź jest najciekawsza. Świadczy o tym, że często nie widzimy, gdzie tkwi praktyczność zajęć szkolnych. Dodatkowo smutny wydaje się fakt, że istnieje szara grupa przedmiotów, która jest najczęściej…

Read More
Magazyn 

Nie dotykać: „polskiego Kafki”

Wszystko zaczęło się od lekcji języka polskiego w liceum, na której omawialiśmy „Proces” Franza Kafki. Jako ciekawostkę moja pani polonistka (i, nota bene, wychowawczyni) powiedziała, że odpowiednikiem dzieła niemieckojęzycznego pisarza był w Polsce „Urząd” Tadeusza Brezy. Od razu zapragnąłem go przeczytać, myśląc, że wywrze na mnie równie pozytywne wrażenie, co Kafka. Ten entuzjazm sprawił, że na nieszczęście przestałem słuchać pani polonistki, która o książce Brezy powiedziała zapewne: „uważajcie, to najnudniejsza powieść na świecie”. Około dwóch lat później, niczego nieświadomy, znalazłem „Urząd” na stoisku z używanymi książkami w holu Dworca PKP….

Read More
Magazyn 

Nie dotykać: Międzyzdrojów

W lipcu 3 lata temu odwiedziłem znaną i cenioną (sic!) miejscowość o nazwie Międzyzdroje. Nie myślcie jednak, że byłem na tyle nierozsądny i spędziłem tam tydzień! Byłem tam kilka godzin. To było kilka zupełnie zmarnowanych godzin. Międzyzdroje nazywane są… Perłą Bałtyku. Jak to fantastycznie brzmi. Piękne plaże, koncerty gwiazd, niesamowicie przyjazny klimat, stoiska z pamiątkami, pyszne ryby, samochody bogaczy. To wszystko miało na mnie czekać. To wszystko miałem zobaczyć. Wcześniej jednak należało pokonać gigantyczny samochodowy korek, który ciągnął się co najmniej 3 kilometry od tabliczki z nazwą miasteczka. Ojej, czyżby…

Read More