You are here
Magazyn 

Pawła blok: Pies w wielkim mieście

Gówno na trawniku, gówno na chodniku. Gdzie nie patrzysz, tam gówno i smród. Nikt nie przekona mnie, że pies w mieście to dobry pomysł. Jeśli sprzątasz po swoim czworonogu – okej, w porządku, nic do ciebie nie mam. Ale jeżeli sprzątanie odchodów masz w nosie (i w konsekwencji ja mam w nosie przykry zapach), to delikatnie mówiąc, nie myślisz. Chcesz mieć psa – kup se działkę na przedmieściach, postaw budę i niech zwierzak hasa po ogródku. Chcesz mieć psa w mieście – bierz woreczek i zbieraj po nim kupy. Zbierz…

Read More
Magazyn 

Pawła blok: E, spoko, to tylko życie

Co jest lepsze: patrzeć bezradnie z przejścia dla pieszych, przez które nie możemy przejść, na odjeżdżający tramwaj czy zginąć pod kołami rozpędzonego do 80 km/h samochodu, próbując zdążyć na odjeżdżający środek komunikacji miejskiej? Głupie pytanie, oczywiście, że to drugie. Przynajmniej tak mi się wydaje, kiedy patrzę codziennie na wrocławian. Poważnie: jakim idiotą trzeba być, żeby przebiegać bezmyślnie przez bardzo ruchliwą ulicę (np. przy przystanku Most Grunwaldzki) i ryzykować życie dla autobusu? W jakimś stopniu rozumiem facetów, którzy są bardziej wysportowani i mają większe szanse na przeżycie. Ale kiedy widzę wymuskane…

Read More
Magazyn 

Pawła blok: Głupie karetki powinny mieć skrzydła

Można z wielu powodów narzekać na kierowców (sam nie jestem idealny i wiem, że popełniam błędy). Że myślą tylko o sobie i parkują na dwóch miejscach, że wcinają się bez kierunkowskazu, że siedzą na dupie, mimo że jedziesz 15 km/h więcej niż wynosi ograniczenie. Da się to jakoś przeboleć. Najgorsze jest według mnie coś innego. Mianowicie: nagminne nieprzepuszczanie karetki. Nie wiem, jakim trzeba być idiotą, żeby nie próbować zjechać na bok, mając za sobą ambulans na sygnale, który utknął w korku. Jakim trzeba być egoistą, żeby nie starać się przepuścić…

Read More
Magazyn 

Pawła blok: Anonimowość niemodna

Zastanawiam się ostatnio nad anonimowością w internecie. Co się z nią stało? Pamiętam, że kilka lat temu, kiedy najciekawszym miejscem w sieci były jeszcze czaty, ludzie bronili dostępu do swoich danych. Na forum – każdy miał swój nick. W gadu-gadu – mimo że była rubryczka „nazwisko” do wypełnienia – nie przypominam sobie, żeby ktoś je tam wpisywał. Wszystko chyba zmieniła (w Polsce) Nasza-klasa. Ze zrozumiałych względów – pierwotnym celem serwisu było poszukiwanie dawnych znajomych. Trudno kogoś odnaleźć jedynie po pseudonimach. Żeby więc znów skontaktować się ze szkolnymi przyjaciółmi, trzeba było…

Read More