Kino / Teatr 

Nowe Horyzonty 2013: Dzień siódmy

Co w programie? Cztery filmy – jeden konkurs, pierwsze w tym roku nowe horyzonty języka filmowego plus dwa filmy z sezonu…dzień przyzwoity, na pewno bywało gorzej. „To tylko wiatr” reż. Benedek Fliegauf Przyzwoity, choć niewiele wnoszący do historii kina węgierskiego dramat o prześladowaniu Romów. Kino właściwie niczym niezachwycające, jednak też nie obrażające inteligencji widza. Reżyser historię romskiej rodziny, starającej się otrząsnąć po tragicznym mordzie na sąsiadach, opowiada w sposób wyjątkowo niespieszny, ale jednak dość konsekwentnie i ze sporym zaangażowaniem, prezentując przy tym wiele punktów widzenia. Udaje mu się zbudować na…

Read More
Kino / Teatr 

Nowe Horyzonty 2013: Dzień pierwszy

Trudno było się spodziewać gorszego filmu otwarcia 13 edycji festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty. „Vic i Flo zobaczyły niedźwiedzia” Denisa Cote to na pewno najgorsza inauguracja z siedmiu edycji, w których brałem udział. Ciężko chyba o bardziej paradoksalnie skonstruowany, oparty na całej masie niepotrzebny, durnowatych pomysłów, film. Cote tworzy bowiem obraz jednocześnie zupełnie pozbawiony ważnego elementu treści, z drugiej starał się go w maksymalny sposób przeintelektualizować. Wyszedł z tego przeciągnięty, przeraźliwie nudny, przeszarżowany bełkot, który w końcówce przeradza się w jatkę bez hamulca, za to z przerysowaniem na najwyższym poziomie. Tym…

Read More
Kino / Teatr 

Nowe Horyzonty 2013: Dzień szósty

Co w programie? Cztery filmy – jeden konkurs, dwie premiery z Panoramy i jeden sezon…bezapelacyjnie najgorszy, absolutnie fatalny dzień! „Nieznajomy nad jeziorem” reż. Alain Guiraudie Drugi film LGBT w konkursie Nowych Horyzontów, o wiele słabszy „Płynących wieżowców”. Alain Guiraudie opowiada swoją historię powoli, bez właściwie żadnej dynamiki. Niestety jego opowieść jest kompletnie niewciągająca, wręcz przeciwnie przez niemal cały seans pozostaje płytka, jednostajna, pozbawiona jakiegokolwiek drugiego dna. W końcówce zaś przeradza się w krwawą, beznadziejną jatkę, tracąc zupełnie na wystarczająco już wątpliwej wiarygodności. Nie ma w obrazie Alaina Guiraudie więc ani…

Read More
Kino / Teatr 

Nowe Horyzonty 2013: Dzień piąty

Co w programie? Trzy filmy – tradycyjnie neobarok plus pierwszy film konkursowy i rosyjski eksperyment…tym razem naprawdę genialny dzień! „Śmiertelny układ” reż. Jean-Jacques Beineix Najsłabszy, ale wciąż znakomity z filmów Jean-Jacques Beineixa. Kino noir z przymrużeniem oka. Kapitalnie napisana i rozpisana na iście błyskotliwe sekwencje dialogowe historia psychoanalityka, któremu pacjentka umiera na kozetce podczas sesji. Genialna, ukazująca zupełnie inną stronę talentu tego aktora, rola Jean-Hugues Anglade’a (również wspaniały w „Betty”). Wszystko doprawione świetną muzyką i dość posępnymi zdjęciami. Najbardziej się liczy jednak humor Beineixa – slapstickowy, ale wciąż inteligentny i…

Read More
Kino / Teatr 

T-Mobile Nowe Horyzonty. Sprawdź szczegóły

Znamy już pełny program tegorocznego festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty. Tym bardziej musicie mi wybaczyć, że przebrnięcie przez niego zajęło mi aż tyle czasu. Starałem się wybrać co ciekawsze pozycje, choć muszę przyznać, że niektóre sekcje pozostają dla mnie wciąż zagadką nie do rozwiązania. Te bardziej popularne przejrzałem jednak dość dokładnie. A co z tego wyszło? Na pewno najciekawszym filmem z tych otwierających festiwal jest zwycięzca Złotej Palmy w Cannes „Życie Adeli” Abdellatifa Kechiche’a. Zapowiada się uczta dla tych, którzy nie przestraszą się długości filmu (bez mała 3 godziny) oraz tematyki…

Read More
Kino / Teatr 

Nowe Horyzonty 2013: Dzień trzeci

Co w programie? Cztery filmy – znów jeden neobarok i jeden dokument, a na dokładkę zwycięzca tegorocznej canneńskiej Złotej Palmy i klasyka kina polskiego lat 90. „IP5” reż. Jean-Jacques Beineix Kolejna perełka z repertuaru dotychczas anonimowanego dla mnie reżysera. Połączenie zeszłorocznych „Nietykalny” z kapitalnym kinem drogi. Beineix udowadnia po raz kolejny, że z typowych konwencji kina mainstreamowego można wycisnąć wiele. Tutaj udało mu się uzyskać film niemal magiczny, niesłychanie rozczulający, a przy okazji niegłupi i prawdziwy. I jak zagrany! Na ekranie błyszczą mało jeszcze wtedy znany Olivier Martinez i bodaj…

Read More
Kino / Teatr 

Nowe Horyzonty 2013: Dzień ósmy

Co w programie? Trzy i pół filmu – neobarok, panorama, wydarzenie specjalne i najlepsze w tym roku (jeśli nie w ogóle) nocne szaleństwo. „Diva” reż. Jean-Jacques Beineix Jean-Jacques Beineix swoim fantastycznym debiutem potwierdza, że jest absolutnym odkryciem tego festiwalu. Najmniej znany z trójki neobarokowców, okazał się najbardziej godnym zaufania twórcą. Debiutem swoim wkroczył na arenę najwybitniejszych europejskich twórców. Swoją prościutką, romantyczną historią zakochanego w divie młodego pocztowca oddaje bowiem hołd wielu klasycznym gatunkom filmowym poczynając od noir, na filmie obyczajowym skończywszy. Wszystko to genialnie nakręcone, fantastycznie opowiedziane, z wybitną muzyką…

Read More
Kino / Teatr 

Nowe Horyzonty 2013: Weekend zamknięcia

Co w programie? W sumie od piątku do niedzieli 6 bardzo różnych tematycznie i jakościowo filmów. „JCVD” reż. Mabrouk El Mechri Niestety nie to czego można było się spodziewać. Film, który w tytule posiada inicjały gwiazdy odgrywającej w nim główną rolę, miał stanowić zdystansowany, dowcipny hołd dla tego  bohatera kina akcji, a przy okazji pokazać sytuację, gdy aktor tak mocno stapia się z odgrywaną postacią. Niestety poza świetnym otwarciem nic z tego nie wyszło. Film Mabrouka El Mechri przerodził się bowiem potem w bezsensowną, przeraźliwie nudną jatkę, bez żadnej inteligentnej…

Read More
Kino / Teatr 

Nowe Horyzonty 2013: Dzień czwarty

Co w programie? Cztery filmy – znów jeden neobarok i jeden dokument, a ponadto rosyjska komedia i nocne szaleństwo jak się patrzy. Po genialnym dniu, przyszedł czas na dzień fatalny… „Pasieka” reż. Andrey Kagadeev, Nikolay Kopeykin Ten film, rosyjska komedia (serio?!) spod ręki rosyjskiego odpowiednika grupy Monty Pythona (cytat za karkołomnym porównaniem z katalogu festiwalowego) zachęca do pewnej refleksji: czy aby na pewno nie za wcześnie nazwałem „Posępną przyszłość” najgorszym filmem jaki w życiu widziałem…? Tam chociaż można było się pośmiać z głupoty twórców. Tutaj pozostało tylko wyjść i nie…

Read More