You are here
Magazyn Sport 

Tajski do poprawki i będzie dobry sezon.

Ta drużyna ma wielki potencjał, który tylko trzeba w pełni wykorzystać. W niedzielę udało się go zamienić na punkty tylko w przypadku Maćka Janowskiego, który miejmy nadzieję wraca powoli do formy sprzed dwóch lat. Reszta, z Taiem Woffindenem na czele rozczarowała, bardzo.

Oczywiście – zabrakło Vaclava Milika, który na pewno dodałby kilka punktów wystarczających do zwycięstwa nad Stalą Gorzów. Jednak trudno zrzucać odpowiedzialność za tę porażkę na niego, z co najmniej dwóch powodów. Po otwierającej serii wyścigów prowadziliśmy 18 do 6, a potem wygraliśmy bodaj jeden wyścig – to raz. A dwa, po upadku w otwierającym starcie z zawodów wyeliminowany został Krzysztof Kasprzak, któremu życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Na dokładkę w jednym z finałowych biegów Sparta wygrała 5:0 po upadku Pawlickiego i defekcie juniora. A i tak udało się ten mecz przegrać, mimo że w ostatnich trzech biegach do zwycięstwa potrzebne były zaledwie 3 punkty w jednym z nich. Wydawać by się mogło, że nic prostszego – jedzie przecież Woofinden, jedzie Janowski, mógłby (ale w końcu nie pojechał) Drabik. Nic z tego nie zadziałało, a Gorzów wykorzystał swoje atuty – Iversena, rosnącego z biegu na bieg Vaculika i męczącego się przez całe zawody, ale przywożącego po 2 punkty Zmarzlika.

fot. Wojciech Tarchalski – superstar.com.pl / speedwayekstraliga.pl

Tajski – pierwszy winowajca tego meczu – przywiózł w ostatnich dwóch swoich biegach dwa zera. W meczach ze słabszymi rywalami pewnie to się nie będzie powtarzać, ale nie od takich spotkań jest lider naszej drużyny. Aktualnie brakuje mu pewności, a motocyklom mocy. Wystarczy powrót do dobrej jazdy Woffindena i ponownie będziemy w domu. Wczoraj tego jednak zabrakło, podobnie jak nowego silnika w motocyklu Maksyma Drabika, którego pierwsza motocykl uległ porządnej awarii. Na stadionie pojawiła się gaśnica. Tych dwóch zawodników w normalnej formie, regularnie punktujących, powinno było zapewnić nam zwycięstwo we wczorajszym meczu. Potraktujmy go więc jak pierwsze śliwki robaczywki. Zestaw Janowski, Woffinden, Drabik i Milik będzie gwarantem medalu w tym sezonie. Muszą tylko rozkręcić mocniej swoje motocykle. 

fot. Wojciech Tarchalski – superstar.com.pl / speedwayekstraliga.pl

Related posts

Leave a Comment