Kino / Teatr Magazyn 

To będzie Cannes Nicole Kidman? A może jednak Colina Farrella?

Dzisiejsze ogłoszenie filmów zakwalifikowanych do konkursu festiwalu filmowego w Cannes okazało się rozczarowaniem. Nie dlatego, że projekty, które będą prezentowane na La Croisette już oglądałem i wiem, że są słabe – przecież właśnie w Pałacu Festiwalowym będą miały swoje premiery. Bardziej rozczarowuje przewidywalność Cannes – znowu te same nazwiska i zapewne podobne werdykty, bo przecież na czele jury weteran tego festiwalu Pedro Almodovar.

Ciekawsza od samego ogłoszenia, w którym oczywiście przewinęły się nazwiska Yorgosa Lanthimosa, Michaela Haneke, Naomi Kawase, Sofii Coppoli czy Andrieja Zwiagincewa, okazała się analiza składów obsadowych niektórych konkursowych filmów. Wychodzi na to, że co najmniej paru aktorów przywiezie do stolicy światowej kinematografii po kilka swoich nowych projektów. Co jeszcze ciekawsze dwójka przyjedzie do Cannes niemalże dokładnie z tymi samymi filmami – mam tu na myśli Nicole Kidman i Colina Farrella. Różnica jest tylko statystyczna, bo Kidman będzie promowała aż cztery obrazy, a Farrell dwa.

Czyje okaże się tegoroczne Cannes? Kidman będzie na Lazurowym Wybrzeżu z powodu drugiego sezonu Top of the Lake oraz najnowszych produkcji Johna Camerona Mitchella (poza konkursem), Lanthimosa i Coppoli. W tych dwóch ostatnich dołączy do niej…Farrell, który powoli staje się ulubionym aktorem mistrza greckiej nowej fali. Po wybitnym Lobsterze, oczekiwania wobec występu tej pary w The Killing of The Sacred Deer są, ośmielę się to powiedzieć, olbrzymie. Mniejsze wiążę z filmem Sofii Coppoli, która od czasu znakomitego Między słowami miota się pomiędzy kinem autorskim, a kinem…pozbawionym treści i stylu. Czy Beguiled coś w tej sytuacji wyjaśni? Nie wiem. Co ciekawe Kidman podczas swojego pobytu w Cannes będzie miała także innego towarzysza – Elle Fanning, która jest kolejną gwiazdą filmów Coppoli oraz How to talk to girls at parties Mitchella. Także kilku francuskich aktorów będzie miało sporo roboty w Cannes, zwłaszcza utalentowany (i piękny) Louis Garrel, który występuje nie tylko w otwierającym festiwal Ismael’s Ghosts, ale też w szczególności w Redoubtable Michela Hazanaviciusa. Zagra w nim…Jean-Luc Godarda! Zapowiada się filmowa petarda.

Kto będzie największym zwycięzcą Cannes? Mam nadzieję, że…widzowie, którzy będą oglądać tylko dobre, bardzo dobre i wspaniałe filmy. I nie będą musieli zazdrościć tym, którzy śledzili Cannes w zeszłym roku i mogli oklaskiwać Toni Erdmanna, Sieranevadę i Patersona. Czekamy na wielki festiwal. W końcu Cannes ma już 7o lat!

Related posts

Leave a Comment