25. Nowe Horyzonty: Dwa oblicza Nocnego Szaleństwa

Od dawna sekcja „Nocne szaleństwo” pozostaje tą, która podczas Nowych Horyzontów przynosi najwięcej niespodzianek.

Tych pozytywnych jak…”Niebezpieczne zwierzęta” czyli thriller o surferach, wybrzeżach Australii i krwiożerczych rekinach. Film Seana Byrne’a z miejsca trafia do ulubionej sekcji fanów wrocławskich kin, czyli Najlepsze z najgorszych. Tucker, właściciel łodzi, która ma zapewniać rozrywkę w postaci oglądania rekinów pod wodą…okazuje się niezwykle brutalnym mordercą, który swoje kompleksy przepracowuje porywaniem młodych kobiet i wystawianiem im na pożarcie rekinom, które ewidentnie uważa za swoich przyjaciół. Spotkanie z tajemniczą Zephyr, nieszczególnie zainteresowaną tak łatwym poddaniem się jego planom, może okazać się momentem zwrotnym w jego jakże ekscytującym życiu. Zabawa jest tu przednia, dziewczyna zdeterminowana i aktorsko solidna (Hassie Harrison!), rekiny stworzone w CGI zupełnie kuriozalnę, a odgrywający rolę Tucker…Jai Courtney kapitalnie bawi się postacią tego szalenie przerysowanego villaina. Mocne 8.

I tych negatywnych jak…”Sceny nocne” czyli wątpliwej jakości dramacik LGBT, który bierze na rozkład temat cruisingu. Ubiera go w szaty historii aspirującego aktora i polityka…kandydującego na burmistrza. Z takiego połączenia mogła wyjść dobra rozrywka, gdyby twórcy mieli choć trochę dystansu do historii. Niestety jest bardzo na poważnie, humor jest nieplanowany, aktorzy dwoją się i troją, ale z tego scenariusza wycisnąć zbyt wiele się nie da, a finał…cóż…należałoby go opowiedzieć, ale żeby uniknąć spoilerów powiem tyle, że z połączenia opowiadania w tle, slow-motion i absolutnie aseksualnej sceny seksu nie wyszło nic dobrego. Wtedy śmiałem się najgłośniej. 3.

Przed nami jeszcze końcowy weekend Nowych Horyzontów – co mnie jeszcze czeka? Patrzę w przyszłość z nadzieją i przestrachem jednocześnie 😉

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *