Nie można polskim siatkarkom odebrać jednego…determinacji. Nawet jak nie idzie, nie poddają się, i na tym oparły dzisiejsze zwycięstwo z Niemkami, które zapewniło im pierwsze miejsce w ich grupie na mistrzostwach świata, które odbywają się w Tajlandii.
Zwycięstwo kluczowe, bo pozwala przynajmniej w następnej rundzie uniknąć starcia z nieprzegrywającą ostatnio niczego, dosłownie tracącą pojedyncze sety reprezentacją Włoch pod wodzą legendarnego Julio Velasco.
Co się dzieje z polską reprezentacją na tych mistrzostwach? Na razie niewiele dobrego – po meczach z Wietnamem i Kenią, reprezentacjami daleko odbiegającymi poziomem od naszej, w których traciliśmy sety, można było się obawiać spotkania z solidnymi Niemkami. Tak dramatycznego starcia nikt się nie spodziewał. To nie są Niemki z Angeliną Grun, nie powinny sprawić nam takiego kłopotu. Kiedy jednak u nas kłopoty ma Magdalena Stysiak i Martyna Czyrniańska, to trzeba to traktować bardzo poważnie. A one właśnie mają od startu tych mistrzostw słabą skuteczność, wykazują zaskakujące zmęczenie i brak zdecydowania.
Czyżby Massimo Lavarini, trener o którym można pisać tylko dobrze, bo dzięki niemu Polki od kilku lat są nie tylko w szerokiej, a w ścisłej czołówce światowej (trzy medal Ligi Narodów to nie przypadek), źle przygotował reprezentację na docelową imprezę? Nie chcę stawiać na razie takich tez, szczególnie jeśli potem miałbym się z nich spowiadać, gdyby Polki stanęły na podiom czempionatu. Jest to wciąż realne, dzięki absolutnie kapitalnej postawie Agnieszki Korneluk, Martyny Łukasik, a w meczu z Niemkami wchodzącej z ławki Pauliny Damaske, która zakończyła tie-break przy stanie 18:17…asem serwisowym. Rzadka sytuacja, jakże budująca.
Zresztą cały finał tego piekielnie wycieńczającego meczu może stać się swego rodzaju kamieniem milowym tej reprezentacji. Takie zwycięstwa potrafią przecież budować, osiągnięte z nożem na gardle i po wyjściu z beznadziejnej sytuacji. W końcu w czwartym secie przy stanie 1:2 w setach Niemki nie wykorzystały 2 piłek meczowych, a w tie-breaku przy 16:15 miały w górze kolejną. Jednak to nasze wyszły z tej potyczki obronną ręką. Mam nadzieję, że to ciężko wywalczone zwycięstwo zainspiruje je do większej stabilności i werwy w meczu 2 rundy z Belgią, która może być groźna, ale przy odrobinie koncentracji powinna być odprawiona z kwitkiem. Potencjał naszych zawodniczek jest o wiele potężniejszy.
Jeśli się uda przejść Belgię, to w ćwierćfinale najpewniej Włoszki. Wyzwanie typu mission: impossible. Ale czy nie o takie misje właśnie chodzi w sporcie? I czy nie takie serie jak ekipy Julio Velasco kiedyś muszą się skończyć? Oby właśnie teraz, w meczu z Polkami.
Ale najpierw Belgia – potrzebne naładowanie akumulatorów, spokojna, solidna gra. Determinacji na pewno nie zabraknie. Mecz już w sobotę!
Skrót meczu transmitowanego w Polsat Sport:
(Foto: Paulina Damaske, Polskie Radio24)

Dodaj komentarz