Diamentowa Liga w Chorzowie

W zeszłym roku organizatorzy Memoriału Kamili Skolimowskiej odebrali nagrodę Przeglądu Sportowego dla najlepszej sportowej imprezy w Polsce. Nie ma wątpliwości, że podobnie będzie i tym razem, bo miło było patrzeć na podzielone na dwa dni zawody na Stadionie Śląskim w Chorzowie, choć tym razem obyło się bez rekordu świata Armanda Duplantisa, który doskoczył „jedynie” do 6,10m w tyczce.

Jednak nie można przejść obojętnym wobec fantastycznych rezultatów w innych konkurencja. Zaskoczył Karsten Warholm, który bodaj od Tokio nie biegał tak szybko na swoich koronnych 400 metrach przez płotki – 46,28s. to najlepszy wynik w tym roku na świecie, 0,38s wolniejszy od jego rekordu świata z Tokio 2021.

Faith Kipyegon otarła się o rekord świata na 3000m, podobnie jak Gudaf Tsegay na dwukrotnie krótszym dystansie – ich wielkie wyniki osiągnięto oczywiście z pomocą pacemakerek, co jest oczywiście normalnością w przypadku tego typu wydarzeń. Na 800m dominatorką okazała się Kelly Hodgkinson, która zeszła poniżej 1:55min.

Duplantis, choć rekordu świata sprzed 3 dni nie poprawił, 6,10m przeskoczył, wyprzedzając o 10cm Emmanouila Karalisa, który skończył na 6m. W ostatnim biegu dnia formę sprinterską potwierdziła Melissa Jefferson-Wooden, wyrównując wynikiem 10,66s rekord mitingu na 100m. Tożsamy dystans, tyle że na płotkach, wygrała Masai Russell wynikiem 12,19s, gorszym od najlepszego w sezonie o zaledwie 0,02s.

Jak pewnie łatwo zauważyć, w przypadku żadnej z konkurencji nie wspominam Polaków. Niestety od czasu 9 medali w Tokio w 2021 roku, świat lekkoatletycznym odjechał nam na 6 biegu bardzo daleko. Polacy zaś pozostali w miejscu, z którego już bardzo trudno dostrzec najlepszych.

Jeśli na MŚ także w Tokio w tym roku zdobędziemy z 1-2 medale, to radość będzie niemożliwa. Jednak, żeby tak się stało, Natalia Bukowiecka i Anita Włodarczyk musiałyby poprawić dyspozycję. Czy zdążą? Zobaczymy.

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *