Spotkanie wokół książki „Te wszystkie Raje, Zrywy i Jutrzenki”

Z dopiskiem „O małych kinach na Dolnym Śląsku”. Autorami książki są Lech Moliński i Jerzy Wypych.

Spotkanie odbyło się w ramach festiwalu Hommage a Kieślowski, podczas którego porozmawiałem z panami o ich drugiej wspólnej książce. Pierwsza opowiadała o miastach, miasteczkach i lokacjach, w których na Dolnym Śląsku kręcone były filmy. Druga dotyka tych miejsc, w których je oglądamy i oglądaliśmy.

Po części jest to unikatowy wernisaż zdjęć w formie książkę, autorstwa Jurka. Jego wypowiedź artystyczna zainspirowana tekstami Lecha o kinach naszego regionu. Zdjęcia bliżej lub dalej odnoszą się do konkretnych miejsc, o których rozpisuje się drugi autor.

Mamy więc z jednej strony kapitalny popis wizualnej kreatywności Jurka Wypycha. Z drugiej znakomity przykład, że Lech Moliński jest bardzo dobry w opisywaniu rzeczy czy zjawisk, a w opowiadaniu barwnych historii o niekiedy ekscentrycznych postaciach jeszcze lepszy. Tak jest i tu – dostajemy opowieść o kinach Dolnego Śląska od końca wojny po dziś, od Kinofikacji prześmiewczo nazywanej Kinofikcją przez „Krzyżaków” po festiwal Kargula i Pawlaka w Lubomierzu. A wszystko opowiedziane z energią, szacunkiem dla wspomnień ludzi przekazujących dzieje kin niekiedy sprzed kilkudziesięciu lat, lekko i chwilami bardzo zabawnie.

Trzeba bowiem przyznać, że książka nie tylko zawiera mnóstwo ciekawych i inspirujących informacji, ale po prostu świetnie się ją czyta. I chciałoby się więcej.

Ja przykładowo, nie miałbym nic przeciwko temu, żeby następna książka chłopaków została poświęcona Wrocławowi – to było coś w co zaczytywałbym się wielokrotnie. Może powinienem to temu pisarsko-fotograficznemu tandemowi zasugerować? Lub lepiej…pomóc? 🙂

(foto: Diana Dąbrowska)

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *