FILM Magazyn Recenzja 

“Tam gdzieś musi być niebo” – bliskowschodnia farsa

W jednej ze scen Tam gdzieś musi być niebo główny bohater patrzy w górę. Na bezkresnym błękitnym płótnie odgrywa się coś, co wygląda jak obraz Matisse’a – oto przelatują cztery samoloty. Każdy pojazd skierowany w inną stronę, leci i zostawia za sobą smugę. Te białe pasy układają się w absurdalny kształt, trochę będący dziełem przypadku, a trochę imaginacji Elii Suleimana i jego chęci, do zanurzania widza w takich sytuacjach – niby zwyczajnych, a jednak tak skrajnie abstrakcyjnych. Film Suleimana nie powinien być z pewnością redukowany do rangi zwykłej slapstickowej satyry…

Read More