Bez kategorii FILM Recenzja 

Gotowy czy nie, zobacz ten film w kinie – recenzja ‘Zabawa w pochowanego’

‘Zabawa w pochowanego’, jak sama nazwa wskazuje, ma dostarczać rozrywki, wykorzystując w tym celu krew, śmierć, zwłoki i z tego konkretnego zadania się wywiązuje. Przypomina debiut reżyserski Jordana Peele’a w wersji brutalnej samoświadomej czarnej komedii. Odnosząc się do dosłownego tłumaczenia oryginalnego tytułu (‘Ready Or Not’), film nie pyta widza czy jest gotowy na szaleństwo opętanej chciwością klasy burżuazyjnej, pakty z diabłem i rytuały satanistyczne. Akcja wchodzi na najwyższe obroty po pierwszym kwadransie filmu i nie spuszcza z tonu aż do samego widowiskowego finału zatopionego w karmazynowym kolorze. Równie mało czasu…

Read More
Bez kategorii FILM Magazyn Recenzja 

Mam negatywne myśli, czyli recenzja ‘Jokera’

‘Joker’, albo ‘King of Tragedy’, parafrazując tytuł słynnego filmu autorstwa jednego z największych żyjących i nadal pracujących reżyserów, Martina Scorsese. Owo porównanie samemu narzuca sobie Todd Phillips, który po kilku obrazach opierających się na najniższej formie rozrywki, postanowił “dorosnąć” i nakręcić mroczny dramat, wykorzystując chodliwą platformę komiksową, badając osamotnioną, chorą psychicznie jednostkę w społeczeństwie, które się jej wypiera i pozbawia jakiejkolwiek pomocy. Problem w tym, że z ambitnego przedsięwzięcia zrodziła się wydmuszka z płytkim podejściem do wspomnianego tematu. Wykorzystuje przy tym nie tylko narracyjne, ale i wizualne tropy żywcem przerysowane…

Read More
Bez kategorii FILM Magazyn 

Najlepsze polskie filmy 2018 roku zdaniem Kalejdoskopu!

Ten rok upłynął nam pod znakiem naprawdę świetnego polskiego kina. W naszej topce znalazły się dzieła uznanych twórców, ale jest też tutaj sporo świeżej krwi. W napięciu czekamy zwłaszcza na dalsze poczynania reżyserzyc, i życzymy sobie, by każdy rok przynosił tyle świetnych rodzimych produkcji!

Read More
Bez kategorii Magazyn Muzyka Recenzja 

Lingua Nada “Snuff”

Myślisz : Tame Impala, ale to też się zmienia. Robi się dość elektronicznie, egzotycznie, indyjsko, szybko, energicznie, sakralno-kosmicznie i mega noiseowo. Pozornie chaotyczne, a zaskakująco łatwe w odbiorze brzmienie. Niebanalne, bo sklasyfikować je ciężko. A nazwa tego co grają, miałaby ze dwanaście członów, wiec oszczędzę czytającym zachodu i konsternacji, a sobie silenia się na wprowadzanie takiego nazewnictwa. Idealny przerywnik miedzy porannym Tomem Pettim w „Antyradiu”, a wieczornym “Killing Me Softly” na „Złotych przebojach”. Album jest dokładnie jak okres dnia łączący przedpołudnie, południe i popołudnie – różnica jest drobna, ale nie…

Read More
Bez kategorii FILM Magazyn 

Zamek Czocha, Harry Potter i Dobry listonosz [wywiad]

– W tym filmie rozpoznali się nawet widzowie z Ameryki, którzy obejrzeli go na festiwalu Sundance. Podobne wydarzenia mają miejsce na granicy z Meksykiem. Za ważny temat uważam granicę – potrzebę jej posiadania i to, co z nami robi. Dlatego boję się zamknięcia granic. Utrudnia to podróżowanie, ale też odkrywanie, kooperację i dzielenie się – mówi Michałowi Hernesowi Tonislav Hristov, zwycięzca nagrody Grand Prix Dolnego Śląska 14. edycji Millennium Docs Against Gravity za film Dobry listonosz. Wioska, której mieszkańcom przygląda się reżyser, przez wieki była nazywana Wielką Bramą z powodu sąsiedztwa z Imperium…

Read More
Bez kategorii FILM Magazyn 

“Obcy: Przymierze” – ale to już było!

Na całe szczęście nie odczuwam wielkiej zażyłości emocjonalnej z serią o „Obcym”. Na szczęście, bo jak na wskrzeszenie kultowej marki po tak wielu latach film wypada niesamowicie blado, nieefektownie i bezcharakternie, czego zazwyczaj nie możemy zarzucać innym ”wskrzeszeniom po dekadach”, jak np. „Przebudzenie mocy”, które mimo masy innych wad starało się jednak pozostać zapamiętane w świadomości masowego widza. Zwłaszcza, jeśli Ridley Scott próbuje wcielić w życie tak rewolucyjne dla marki koncepty jak kolejny typ ksenomorfa, geneza obcych, dywagacje nad sztuczną inteligencją, miłość, kolonizacja i seks pod prysznicem. Niestety, zabiera się za…

Read More
Bez kategorii Magazyn Muzyka 

Who’s next? – czyli kto będzie następną Beyoncé?

Czasy patriarchalne się skończyły. Ma to też bezpośrednie przełożenie na muzykę. Ostatnio mam wrażenie, że to głównie kobiety wyznaczają nowe trendy, a gatunki wcześniej zdominowane praktycznie w całości przez mężczyzn są stopniowe zagarniane przez płeć piękną. Oczywiście wszyscy znamy takie postaci jak Beyoncé, M.I.A., czy – największa zwyciężczyni tegorocznych Grammy – Adele, które miały (i wciąż mają) olbrzymi wkład w kształtowanie muzyki 21. wieku. Jednak tym razem chciałbym skupić się na tych mniej znanych artystkach, które dopiero mogą namieszać w muzycznym świecie. ABRA Jako pierwszą przedstawiam wam wschodzącą gwiazdę współczesnego…

Read More
Bez kategorii FILM Magazyn 

“Moonlight”: To byłby faworyt Oscarów…

…gdyby nie było fenomenu La La Land. Moonlight to film znakomity, jeden z najlepszych obrazów LGBT ostatnich lat. Jeśli nie w ogóle, w tym pełnym schematów gatunku. Wyobraźcie sobie klasyczny film z tego gatunku: człowiek ma problemy z własną tożsamością, szuka akceptacji, której nie znajduje ani w sobie, ani w rodzinie. W końcu jednak spotyka kogoś, kto mu pomaga, nierzadko jest to pierwsza miłość. Zastanawiamy się, czy im się uda, choć przeczuwamy że może być różnie. Wszystkie w akompaniamencie pompatycznej muzyki i przy hektolitrach wylanych łez. Tak niestety wygląda większość filmów…

Read More
Bez kategorii FILM Magazyn 

Żaden pies nie ucierpiał – recenzja filmu “John Wick 2”

Hej, pamiętacie jeszcze taki przedni akcyjniak o nazwie „John Wick”? Tak, ten dokładnie, gdzie główną rolę gra Keanu Reeves w długich włosach, a fabularny motor napędowy jest co najmniej tak absurdalny jak osikany dywan z „Big Lebowskiego”. No to doczekał się kontynuacji. Całkiem udanej zresztą. „John Wick 2” przede wszystkim skupia się na elementach, które w pierwszej odsłonie cyklu naprawdę się udały, dodatkowo znacząco rozbudowując świat przedstawiony. W fabularne klisze i schematy obecne w każdym kinie akcji lat 80-tych uderza jeszcze mocniej, tym samym składając spory hołd kampowemu dziedzictwu z kosza DVD za…

Read More
Bez kategorii 

Fukushima, moja miłość: to obietnice, czy mi się tylko wydaje?

W 1959 roku na ekranach kin pojawił się film Alaina Resnaisa Hiroszima, moja miłość. Historia miłosna dwójki ludzi: Japończyka i francuskiej dziewczyny (kobiety; ale urok taki, że nie mogłem użyć innego słowa). Ona była tam przybyszką. Ponad pół wieku później na ekrany kin wchodzi niemiecki film ,,Fukushima: moja miłość”. Tytuł złudnie sprzedaje opowieść o miłości, ale mówi inną prawdę: Doris Dorrie, reżyserka tej produkcji, mocno kocha stare kino pokroju ww. Hiroszimy… I tak, nawet jeżeli intencje ma dobre, obrazów tak pięknych na pewno nie tworzy. A brak piękna, gdy w…

Read More