Magazyn 

Poznajcie: Yaeji

Gdybym to ja przyznawał nagrody za najlepszy debiut i największe odkrycie roku, statuetki bez wątpienia trafiłyby do Yaeji. Zresztą to nie tylko moje zdanie. Pitchfork, Gorilla vs. Bear, Fader, a nawet Grimes, która swego czasu podobnie jak Yaeji skradła serca krytyków swoim debiutem – wszyscy zachwycają się Koreanką z Queens i jej wyjątkowym połączeniem house’u, trapu i rapu.

Wszystko zaczęło się na uniwersytecie w Pittsburghu, gdzie studiowała malarstwo i sztukę koncepcyjną i działała w studenckim radiu. To właśnie tam pierwszy raz zetknęła się z muzyką elektroniczną i zainteresowała się produkcją dźwięku i DJ-ką. Obsługi programów do tworzenia muzyki uczyła się sama metodą prób i błędów; potem zaczęła też naukę gry na żywych instrumentach takich jak pianino, gitara czy flet. W młodości często przeprowadzała się z rodziną lawirując między różnymi krajami i kulturami (mieszkała w USA, Korei i Japonii). Jak sama mówi „Te doświadczenia wpłynęły na moją muzykę w kontekście tego, jak jestem otwarta i jak chętnie próbuję dziwnych rzeczy”. Wpłynęły też z pewnością na to, że Yaeji śpiewa/rapuje w swoich kawałkach naprzemiennie po angielsku i koreańsku. Mówi, że te bardziej intymne wersy, które wolałaby zostawić dla siebie, są po koreańsku, a te przeznaczone dla wszystkich są po angielsku. Jednak najważniejsze jest, jaki to ma wpływ na jakość jej muzyki. Koreański okazuje się być bardzo przyjemny dla ucha, a do tego świetnie współgra z angielskim. Refren w Drink I’m Sippin On jest niezwykle chwytliwy – po pierwszym odsłuchu, mimo iż nie miałem pojęcia co oznacza zapętlone 그게아니야”, nuciłem go całymi dniami. Napisałem wcześniej “śpiewa/rapuje”, bo czasami ciężko jednoznacznie stwierdzić, którą z tych dwóch rzeczy robi – jej ciepły, szepczący głos balansuje gdzieś pomiędzy tymi dwoma światami, a połączony z energetycznymi house’owymi beatami pochłania w całości. I buja! Raingurl, Last Breath czy lekko zahaczające o techno Guap to świetne kawałki na imprezę.

Yaeji wahała się, czy iść w stronę sztuki wizualnej I pozostać grafikiem, czy robić karierę muzyczną. Ostatecznie wygrała muzyka, chociaż z grafiki tak zupełnie nie zrezygnowała, bo na jej stronie można kupić zaprojektowane przez nią koszulki (a raczej można było, bo wszystkie zostały wyprzedane). Teraz pozostaje tylko czekać, aż jej sława rozrośnie się na tyle, że zdecyduje się na trasę po Europie, a wtedy kto wie, może też zawita do Polski?

Related posts

Leave a Comment