You are here
Magazyn 

Rozmowa: Ozzy Osbourne – „Chciałbym grać wszędzie!”

Kim jest Ozzy Osbourne wie prawie każdy. Przed jego koncertem w Pradze udało mi się zamienić z nim parę słów. Oto zapis naszej rozmowy. – Po raz kolejny jesteś w trasie i promujesz nowy album. Jak się z tym czujesz ? – Świetnie! Mówię Ci, to będzie, kurwa, naprawdę coś! Znowu chce mi się grać, znowu daję czadu i jestem, kurwa, pełen energii. I chcę pokazać wszystkim, że nie idę na żadną pieprzoną emeryturę! Swoje ostatnio przeżyłem i jestem, kurwa, głodny koncertów, jak nigdy. Zatem wierz mi, jestem Ozzy Osbourne…

Read More
Magazyn 

Rozmowa: Maleo – „Spojrzeć w lustro i nie widzieć w nim świni”

– Pod koniec listopada ukazała się najnowsza płyta Maleo Reggae Rockers – ,,Reggaemova”. Podobno nagrywaliście ją w kliku częściach, co zajęło sporo czasu. Mógłbyś wyjaśnić, dlaczego tak się stało? – Sytuacja była taka, że właściwie nagrywaliśmy płytę ponad rok. Najpierw w studiu u Licy, w Puszczykowie, nagraliśmy bębny. Chcieliśmy je nagrać w tym studiu z uwagi na to, że jest tam sprzęt, który nam odpowiadał, czyli oldschoolowo – vintigowym; ponieważ chcieliśmy uzyskać tłuste i grube brzmienie bębnów. W międzyczasie okazało się, że naszym wydawcą będzie Universal, więc postanowiliśmy skończyć płytę…

Read More
Magazyn 

Pawła blok: Przerost stadionu nad meczem

Pełne trybuny, głośny doping, oświetlenie, murawa – nowy wrocławski stadion miejski od środka wygląda świetnie, po europejsku. Szkoda tylko, że nasi piłkarze nie zasługują na taki obiekt i na takich kibiców. Byłem na pierwszym meczu Śląska z Lechią Gdańsk, na nowym stadionie, 28 października. I mam mieszane uczucia. Pozytywnie mogę wypowiedzieć się na temat wyglądu (od środka, bo od zewnątrz to niestety szara szmata naciągnięta na betonowy stelaż) i atmosfery podczas meczu – kibice byli świetni, a Młyn, oprócz tego, że głośny, to jeszcze niesamowicie wyglądał, machając szalikami. Negatywnie napiszę…

Read More
Magazyn 

Rozmowa: Ryszard Kalisz – „W życiu najważniejsza jest pozycja merytoryczna”

Ryszard Kalisz – adwokat, przedstawiciel Prezydenta w Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, Sekretarz Stanu kierujący Kancelarią Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, Przewodniczący Komisji Ustawodawczej Sejmu RP i Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji. W chwili obecnej jeden z liderów SLD, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej V Kadencji. Znalazł dla nas czas, zobaczcie co miał ciekawego do powiedzenia! Mówi Pan o tym, że polityk zawsze powinien mówić prawdę. Tym czasem społeczeństwo jest już trochę zmęczone bo uważa, że to tylko puste deklaracje, a nie wiele ma to wspólnego z prawdą. Wie Pan, cały problem polega…

Read More
Magazyn 

Rozmowa: Kat z Romanem – „Z twórczością może być jak z pijaństwem”

„Spijam dziewczęcą krew błony dziewiczej jak zagęszczony sok…” – tak mogła zaśpiewać tylko jedna osoba. Były wokalista hegemona polskiego metalu, Kata, idol wielu młodych adeptów tego nurtu oraz człowiek wolny i nieskrępowany. Jednym słowem – Roman Kostrzewski, dziś lider formacji Kat z Romanem. O muzyce, o życiu i o tym co teraz! Tylko u nas! – Jak wyglądały początki pańskiej przygody z muzyką? Te najdawniejsze znam z opowieści ciotki, która wspominała, że miałem fioła na punkcie muzyki odtwarzanej na patefonie. Z mojego powodu nazwanego „picipompą” (tak w wieku dwóch lat…

Read More
Magazyn 

Smakosz: Petra-Gyros we Wrocławiu rządzi!

Jaki jest gyros, każdy widzi. Długo wzbraniałem się przed tego typu jedzeniem. Zawsze kusił mnie zapach, ale miałem wrażenie, że ewentualna konsumpcja tego tworu skończy się dużym bólem brzucha i że generalnie to nie dla mnie. Jakiś czas temu się skusiłem no i już poszło. Zakochałem się w tym żarciu. Był moment, że gyros jadłem 2, 3 razy w tygodniu. Dziś walcząc z tym nałogiem chłonę to danie maksymalnie raz na 7 dni. Tak naprawdę nie do końca wiem, co mnie tak w gyrosie urzekło. Czy to sos? Czy może…

Read More
Magazyn 

Pawła blok: O niezamykaniu drzwi

O tempora, o mores! Bardzo przyzwyczailiśmy się i wciąż przyzwyczajamy do różnych wynalazków, które ułatwiają nam życie. Ułatwiają, czyli sprawiają, że stajemy się ludźmi leniwymi i zapominającymi o dobrych manierach. Łatwo jest to zaobserwować na przykładzie drzwi. Jeśli nie mają mechanizmu, który zamknie je automatycznie, to w wielu przypadkach pozostaną otwarte. Nie szkodzi, że w pomieszczeniu, do którego te drzwi prowadzą, może zrobić się zimno. Niektórzy ludzie jadą na takim życiowym automacie, że po prostu nie myślą i nie są świadomi tego, co w danej chwili robią. Po prostu otwierają…

Read More
Magazyn 

Pawła blok: Krótko o składkach zdrowotnych

Ludzie, którzy pracują, muszą co miesiąc oddawać ze swojej pensji ileśset złotych, które wędruje do kasy NFZ-u. Składka uprawnia do bezpłatnego leczenia i badań – oczywiście nie wszystkich, no ale np. oczy, rentgeny itd. są refundowane. Jak wyjaśnić fakt, że wiele osób chodzi do prywatnych specjalistów? Normalnie – jeśli mam wybrać refundowanego dentystę, który przyjmie mnie dopiero po miesiącu (bólu) i jeszcze na dodatek, do kroćset fur beczek, załata dziurę jakimś amalgamatem, to lepiej iść prywatnie. Trzeba niestety trochę siana wyłożyć, ale za to na badanie czy zabieg można umówić…

Read More
Magazyn 

Pawła blok: Miejskie autobusy – plusy i minusy

Jak wiecie, przejazdy wrocławską komunikacją miejską są czasem niebezpieczną przygodą. Ostatnio co drugi tramwaj to zbuntowany nastolatek – raz się wykolei, raz nie wyhamuje. Dziś chciałbym jednak zabrać głos w sprawie autobusów, bardziej przewidywalnych środków komunikacji. Wbrew tytułowi: wymienię po jednym moim ulubionym plusie i minusie. Plus: kierowca autobusu ma wpływ na trasę. I kiedy pojazd stoi w korku, czasem zamienia się w superbohatera i jedzie – Panie! – po torowiskach, nietorowiskach, przed siebie (prawie jak słynny autobus nr 62 z Rosji : Minus: nieznośne szarpu szarpu. Większość autobusów przy…

Read More
Magazyn 

Pawła blok: Problemy publikującego z własnym nazwiskiem

Cześć, nazywam się Paweł Wojciechowski. I tu już zaczyna się problem. Moje nazwisko. Zaraz wyjaśnię. Jeżeli ktoś pisze w internecie (w gazecie itd.), to znaczy, że chce dotrzeć do jak największej liczby osób. Ma nadzieję, że przyjdzie taki dzień, kiedy czytelnicy będą mówić „Ej, obczaj ten nowy artykuł [dajmy na to] Pawła Wojciechowskiego”. Nie ukrywajmy – wszyscy autorzy, którzy nie ograniczają się do twórczości szufladowej, o tym marzą. Gorzej, jeśli druga osoba opacznie zrozumie polecającego/polecającą i powie: „Ale jak to – Paweł Wojciechowski? Ten gość, który skacze o tyczce coś…

Read More