Kino / Teatr Magazyn Recenzja 

„Suspiria”: Argento opowiedziany na nowo

Od momentu, kiedy dowiedziałem się, że Luca Guadagnino zabiera się za remake klasyka Dario Argento, utrzymywała się w mojej głowie mieszanka ekscytacji i obaw, bo tak dobry i tak unikalny jest oryginalny film mistrza giallo. Widać nie doceniałem mojego ukochanego Luki…i cieszę się, że mogę to napisać bez większych wątpliwości.

Read More
Kino / Teatr Magazyn 

Co w kinie piszczy – listopad 2018

Ledwo zniwelowałem zadyszkę po bieganiu między salami na American Film Festival, a już szykują się regularne spacery do kina. Listopad zaczniemy z przytupem, ale kolejne tygodnie na pewno nie będą rozczarowujące. Twierdzę tak, ponieważ do mojego subiektywnego rankingu premier miesiąca nie zakwalifikowała się chociażby druga część „Fantastycznych zwierząt”, a fanów łaknących uniwersum czarodzieja Pottera w Polsce jest przecież niemało.

Read More
Kino / Teatr Recenzja 

Nazywaj mnie swym imieniem – recenzja filmu „Tamte dni, tamte noce”

Luca Guadagnino jak żaden inny reżyser potrafi umiejętnie oddać wakacyjny urok spędzania czasu z dala od cywilizacji w zaciszu małego miasteczka. Panujący upał, mieniąca się woda – czy to w basenie, czy w jeziorze – oraz intensyfikujące się pomiędzy bohaterami emocje – opis ten pasuje do jego poprzedniej produkcji, jaką byli „Nienasyceni”. Jeśli komuś przypadł do gustu styl włoskiego twórcy charakteryzujący się dominacją uczuć nad słowami, z pewnością powinien zobaczyć jego najnowszy obraz. „Tamte dni, tamte noce” zostały nominowane do nagrody Oscara w czterech kategoriach, w tym za najlepszy film….

Read More
Kino / Teatr Magazyn 

Festiwalowa namiastka wakacji, przedpremierowa recenzja filmu „Tamte dni, tamte noce”

Łatka filmu wakacyjnego z miejsca skazuje dzieło na niezaangażowany, zrelaksowany uśmiech widzów. Utarta głęboko w popkulturze definicja zakłada przecież lekkostrawną niewymagającą przyjemność, rzecz kodowaną gdzieś w tle naszej podświadomości, by nie odstawać za bardzo od ogólnego społecznego rozprężenia. Dlatego też festiwalowe „Call me by your name” trochę straszyło. Nie nieangażującą, prostą czy płytką opowiastką, a właśnie tym wynikowym rozprężeniem, który, jak wszyscy wiemy, na festiwalu skutkuje śmiercią. Bałem się jakkolwiek wypocząć oglądając najnowszy film Luki Guadagnina, bałem się wakacyjnej zazdrości i namiastki letnich promieni słońca. Okazało się jednak, że dla…

Read More